5 biznesowych powodów, dla których NIE WARTO studiować

Odpowiedź na poprzedni artykuł: 5 biznesowych powodów, dla których WARTO studiować. Uważam, że najlepszą inwestycją w życiu jest rozwój samego siebie – rozwój swoich pasji. Czy studia to optymalnie umożliwiają? Czy może jednak są przereklamowane?

Oto moje 5 biznesowych powodów, dla których NIE WARTO studiować:

 

 

  1. Wiedza = wszystko w internetach

Ten powód znajduje się również w plusach na 1 miejscu. Dlaczego więc dodałem go do minusów? Założę się, że większość studentów po studiach powie, że niczego się nie nauczyła (uważam stwierdzenie ‚niczego’ za zbyt mocne i nieprawdziwe). Tak na prawdę będąc na studiach (przynajmniej mojego typu) dostajesz do opracowania jakieś zagadnienie i korzystasz z internetu. Pytanie: Czy potrzebne są nam studia do takiego procederu? I tak i nie. Nie – bo mamy internet. Tak – nie wszystko od razu wiemy, a często (ja tak mam) trudno odnaleźć się w gąszczu informacji, które mamy na wyciągniecie ręki.

  1. Wykłady, wykładowcy i bezsensowne zajęcia

To chyba dotyczy każdego studenta. Wykłady i zajęcia, które całkowicie nas nie interesują, a są obowiązkowe (nie wszystkie wykłady są – i ja korzystam z tego przywileju :]) to najbardziej irytujący zjadacz czasu. Nie rozumiem, po co zmuszają nas do chodzenia na np. ‚historie wojen’ będąc na automatyce i robotyce (nie zapominajmy, że każdy przedmiot trzeba zaliczyć !!!) ? Ale to nie wszystko: prowadzący. Dla mnie dzielą się na kategorie: mili, niemili, życzliwi, nieżyczliwi. Połączenie 2 to 1 typ. Mili – pozwalają nie chodzić na zajęcia, życzliwi – dają materiały do nauki. Ja najbardziej lubię opcję mili i życzliwi albo mili i nieżyczliwi (bo info masz w razie czego w necie). Dodatkowo umówmy się… nie każdy wykładowca nadaje się na wykładowcę, więc po co uczą? (jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o… no własnie 🙂 )

Na pierwszy rzut oka możesz odnieść wrażenie, że te dwa punkty nie dotyczą biznesu. Myślę, że to proste równanie wszystko Ci zobrazuje: studia = czas = pieniądz = biznes.

  1. Papier i prestiż

To też jest w argumentach na ‚tak’. Denerwuje mnie to, że osoba, która na prawdę się czymś pasjonuje i nie stać jej na studia jest gorzej traktowana niż ta, co ma papier. Wiem, że ja sam szukając (oby) kiedyś  pracownika nie będę się kierował trzema literkami przed imieniem i nazwiskiem (inż. lub mgr). Mając do wyboru osobę – pasjonata, a osobę – papierkowca bez wahania wybiorę pasjonata. A jak poznam, kto jest pasjonatem? O tym kiedyś napiszę. Natomiast niestety nie każdy pracodawca taki jest i niestety to dla tych innych idziemy na studia.

  1. Praca, a w zasadzie jej brak i za mało hajsu

Z tym jest różnie. Jedni kończą w Mc Donaldzie, inni są dyrektorami dużych firm. Z doświadczenia wiem tylko tyle, że nie jest łatwo znaleźć pracę bez jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego, którego studia niestety nie gwarantują (oprócz wymaganych praktyk). Dlatego uważam, że jeśli myśli się o etacie to wypada korzystać z dłuższych praktyk i stażów. W roku akademickim warto się zastanowić nad pracą (nawet za darmo) w jakiś przedsiębiorstwach (oczywiście związanych z twoim zawodem). Licznik nabije Ci przepracowane dni / miesiące / lata, więc jeśli myślisz o etacie – zrób tak, a staniesz się cenniejszy dla pracodawcy.

  1. Nie uczą o biznesie

Nie dotyczy (chyba) studentów na studiach ekonomicznych. Dzisiaj wiem, że największym błędem studiów jest brak sensownego przedmiotu na temat zarządzania (pomimo, że przedmiot ‚zarządzanie’ miałem – ale to można było o kant… rozbić). Studia nie przygotują Cię do tego, jak założyć firmę i nie dowiesz się wartościowych rzeczy na temat prowadzenia działalności. Nie podoba mi się, że miałem ‚historie wojen’, a nie miałem nic! na temat np. ‚własności przemysłowej’, ‚podstaw księgowości’. Jest to trochę kontrowersyjny punkt, bo studia techniczne to studia techniczne, ale to tylko mój punkt widzenia. W każdym razie  ja – rozważam kiedyś jeszcze jakieś studia podyplomowe związane z ekonomią i biznesowaniem. Czy będę miał czas i chęci? Może. Jeszcze się zastanowię.


Każdy z tych powodów można rozwinąć na kilka stron, ale nie będę tu pisał Pana Tadeusza 2015. Piszcie swoje myśli na temat tych  punktów w komentarzach. Nie zapomnijcie też dać znać, co Was denerwuje na studiach i co zmarnowało Wasz największy skarb – Wasz czas. Niedługo moje inne myśli na temat studiów (w tym o moich planach na magistra). Pozdrawiam i dziękuje wszystkim za czytanie.

Jeśli jeszcze nie czytałeś to zobacz 5 biznesowych powodów, dla których WARTO studiować

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

Wczytuję...