Dlaczego nie zostałem lekarzem… i płaczący lekarz

Kończąc gimnazjum, nie miałem pojęcia kim chcę być, czego oczekuję od życia  i ile chcę osiągnąć. Wybrałem więc w liceum klasę  o profilu biologiczno – chemicznym, ponieważ zakładałem, że w 3 klasie napiszę maturę z biologii i chemii i zostanę lekarzem. Nie ukrywam, że wybór ten podsuwała mi rodzina. Mówili: „lekarz = prestiż = pieniądze” + „lekarz w rodzinie 🙂 „.

W 3 klasie

musiałem się zdecydować, ponieważ trzeba było wybrać przedmioty, z których trzeba było napisać rozszerzoną maturę. Wtedy odpowiedziałem sobie na trzy podstawowe pytania, które chyba powinien sobie zadać każdy maturzysta:

  • Ile chce zarabiać
  • Ile chce pracować
  • Jak długo chce pracować

U mnie odpowiedzi wyglądały tak : dużo (co najmniej 10 000 miesięcznie, docelowo 20 000zł), mało (max 8h), jak najmniej. Wtedy zacząłem sprawdzać ile pracuje lekarz, ile zarabia i jak długo pracuje. Nie wszystkie odpowiedzi mi się spodobały…

Dwie drogi do du**

Miałem więc do wyboru:

  1. wybrać pewny zawód lekarza, pomęczyć się na studiach, na specjalizacji, zacząć dobrze zarabiać i możliwe, że nie mieć osobistego życia (niespełnione 2 i 3 kryterium)
  2. wybrać niepewną drogę (inżynier) i kombinować tak, żeby osiągnąć swój cel

Wybrałem dzięki temu, że…

Nie ukrywam, że bałem się ryzyka i prawie do końca chciałem wybrać drogę nr 1. Moje zdanie zmieniło jedno pytanie, a w zasadzie moja własna odpowiedź na nie. A brzmiało ono tak:

UWAGA! JEŚLI PISZESZ MATURE I ZASTANAWIASZ SIĘ CZY BYĆ LEKARZEM ODPOWIEDZ SOBIE NA NIE I CZYTAJ PROSZĘ DALEJ…

„Czy chcę pomagać i być lekarzem (z powołania), czy chcę zarabiać i być lekarzem (dla pieniędzy)?”

Nie wstydzę się swojej odpowiedzi: chciałem dobrze płatnej pracy, a czy będzie się to wiązało z pomocą innym, czy nie, specjalnie mnie nie obchodziło. Zawsze uważałem, że za każdy wybór ponosi się konsekwencje i jeśli mamy możliwość dowiedzieć się jakie one będą, nie możemy na nie narzekać, a to czy je sprawdzimy, czy nie to już inna sprawa – leniwi tracą dwa razy. Po buszowaniu po internecie wiedziałem jedno… będąc lekarzem i próbując osiągnąć swoje założenia finansowe musiałbym pracować sporo, nieraz borykać się z niezbyt miłymi pacjentami, odpowiadać za czyjeś życie itd.

Pod prąd

Wybrałem więc inżyniera i życie pod prąd. Jak wiadomo inżynierowie zazwyczaj nie zarabiają kokosów, ale żeby spełnić swoje marzenia wiem, że będę musiał robić coś, na co nie zdecyduje się każdy. Podjąć ryzyko i przyjąć to ryzyko na klatę, a nie płakać, że mi się to nie udało. Ale to inny temat…

Płaczący lekarze

Ten przedostatni akapit może się nie spodobać wszystkim, ale… oto moje zdanie o płaczących lekarzach… Mianowicie coraz więcej czyta się (nawet ostatnio ktoś coś umieścił na facebooku) na temat tego, że lekarze muszą pracować 20h dziennie, że jest im ciężko, że mało zarabiają i nie są mili. Oczywiście argumentacja, że to przez politykę naszego państwa i całą strukturę tego zawodu jest jak najbardziej słuszna, ale… Czy idąc na studia lekarskie sprawdziłeś, jak wygląda ta sytuacja polityczna i strukturalna tego zawodu? Czytałeś, czy się to zmieni? Orientowałeś się w jakim wieku możesz mniej pracować i godnie żyć? Chcesz być lekarzem dla forsy czy dla ludzi? Powtórzę się raz jeszcze: leniwi tracą dwa razy, a każdy wybór = konsekwencja więc cholera… przyjmij te konsekwencje na klatę i otrzyj łzy, nie narzekaj tylko pracuj najpierw dla ludzi, potem dla siebie, bo taki zawód wybrałeś. Pracuj tyle, żebyś mógł żyć godnie, a nie jak król skoro nie jesteś gotowy na poświęcenia, a jeśli nic się nie orientowałeś i zostałeś lekarzem, bez świadomości, jak to wygląda i dlatego, że tak doradzała Ci rodzina to jesteś idiotą. Mocne to słowa, bardzo aroganckie i nieco ‚gówniarskie’, ale jestem realistą i chcąc, nie chcąc tak jest. Ja przed swoim wyborem wszystko sprawdziłem i wybrałem.

Na koniec powiem, że szanuje oczywiście każdego lekarza, czy tego z powołania, czy tego pieniężnego i nie piszę tego wpisu w celu obrażenia tego zawodu. Piszę to bardziej dla maturzystów, żeby zastanowili się na poważnie zanim wybiorą kim chcą być. Niech wiedzą, że lekarze musieli, muszą i będą musieć poświęcać swoje życie dla Nas – zwykłych ludzi i nie jest tak kolorowo, jak im się wydaje. Najpierw niech się zorientują i myślą sami, a nie głową mamy, czy taty.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

Wczytuję...