Dotacje i dofinansowania, a bankructwo. To realne!

Dotacje, a bankructwo… hmm… Często pierwsza myśl, jaka pojawia nam się w głowie po usłyszeniu słowa dotacja to: „darmowa kasa”. Nic w tym dziwnego, bo w sumie tak  jest (pomijając fakt, że to podatnicy za nie płacą). Dlaczego więc napisałem, że dotacje mogą sprawić, że ogłosisz upadłość i zostaniesz bankrutem?

Zanim zacznę Cię straszyć, zapraszam tu:   15 linków skąd wziąć pieniądze na start i rozwój firmy

Nie wszystko złoto, co się świeci.

Chciałem poruszyć fakt, z którego niestety nie wszyscy sobie zdają sprawę. Mianowicie wcześniej istniał program dotacji UE zaplanowany na lata 2007-2014. Jak wiecie zbliża się rok 2016 i w związku, z tym należymy już do nowego ‘okresu’ dofinansowań tj. 2015-2020. Harmonogramy i dokładne kwoty przeznaczone na dane osie priorytetowe niedługo się pojawią, a obawiam się, że z nimi fala upadłości firm. Niestety…

Licz się z tym, co obiecujesz

Ubiegając się o dofinansowanie zbierasz punkty, a zdobywasz je spełniając jakieś kryteria (np. własność patentowa na wyrób +5pkt., biznesplan +3 pkt., stworzenie nowego stanowiska pracy +2 pkt itd.). Rzecz jasna im więcej punktów, tym lepiej. Jednym z takich wskaźników punktowych był np. przewidywany procentowy wzrost sprzedaży,  jaki firma szacuje uzyskać w wyniku uzyskania dotacji. Co firmy robiły łatwo się domyślić – zawyżały te procenty i obiecywały niestworzone rzeczy tylko po to, żeby uzyskać, jak najwięcej punktów. Chciałbym Ci teraz przedstawić, dlaczego piszę więc o tym bankructwie:

Historia o Pani Zosi rok 2012

Pani Zosia posiada firmę, która robi hamburgery. Rozwinęła tę firmę od zera i dorobiła się obrotów wynoszących 300 000 zł rocznie. Postanowiła skorzystać z dotacji UE pn. ‚dofinansowanie na rozwój firmy’ i przeznaczyć te pieniądze na zakup nowego patentu (nowa receptura) i nowoczesnych maszyn do mielenia ‚mięsa’ i mieszania go z chemią 🙂 . Pani Zosia się zachwyciła taką możliwością i wraz (lub w rzeczywistości często bez) ze specjalistą od dotacji stworzyła wniosek, w którym napisała, że potrzebuje wsparcia 2 mln, dzięki któremu: stworzy 10 miejsc pracy, a jej obroty osiągną 500% dzisiejszych. Niestety po 2 latach okazało się, że zatrudniła tylko 2 osoby, a obroty zwiększyły się, ale tylko o 100%. W wyniku tego zagrania oczywiście uzyskała pieniądze na rozwój i udało jej się rozwinąć swój biznes. Konsekwencji z nieosiągnięcia zamierzonych celów NIE BYŁO!

Historia Pani Zosi rok 2017

Teraz wyobraźmy sobie, że Pani Zosia postępuje tak samo, tylko, że nie zwróciła uwagi na jeden zapis w regulaminie ubiegania się o tę dotacje. Mianowicie, jeśli jej firma nie uzyska planowanego procentowego wzrostu sprzedaży i nie spełni innych obietnic to jest ZOBLIGOWANA DO ZWRÓCENIA CAŁEJ DOTACJI. Przez to małe przeoczenie po dwóch latach Pani Zosia zostaje bezdomna i z komornikiem na głowie. Unia jest szczęśliwa. Dali jej pieniądze, Zosia i tak generowała zyski = podatek, a po jej upadku dostali te maszyny można powiedzieć, jako odsetki =). Sprytne, czyż nie?

Czy takie rozwiązanie jest dobre?

W moim przekonaniu ma to pewne zalety i wady. Zaletą jest to, że firmy zastanowią się, co piszą, (pod warunkiem, że się zastanowią). Nie będą obiecywać, tylko po to, żeby zdobyć punkty. Natomiast zasadniczą wadą jest to, że taka dotacja może spowodować fale bankructw. Wystarczy, że stanie się coś nieoczekiwanego w firmie, czy jakieś wahanie na rynku… i trzeba ogłosić upadłość. Osobiście uważam, że ten problem można rozwiązać w jeden prosty sposób: nie punktować czegoś takiego, jak procentowy wzrost sprzedaży, ilość stanowisk itp., za co mogą grozić konsekwencje zwrotu dotacji.

Skąd to wiem?

Cóż… jakiś czas temu miałem okazję być na konferencji dla przedsiębiorców (pomimo, że jeszcze nim nie jestem) na temat dotacji. Był tam Pan z PARPu, który właśnie o tym opowiadał. Ludzie to przyjęli… niezbyt zachęcająco i nieco się burzyli. No… ja też zbierałem szczękę z podłogi.

Wnioski i przestroga

Być może okaże się, że UE zrezygnuje z takich działań, ale chciałem tutaj szczególnie polecić jedną i najważniejszą rzecz, jaką ZAWSZE trzeba robić czy to przed braniem dotacji,  czy kredytu. CZYTAJCIE REGULAMIN, a najlepiej, jak nie macie do tego głowy to z prawnikiem albo kimś kto się na tym zna. Lepiej wydać 200 zł niż stracić kilka mln zł i być bankrutem. Oprócz tego pamiętajcie, że do zwrotu dotacji może dojść w wyniku zamknięcia działalności w ciągu 2 lat od otrzymania tejże dotacji i innych zjawisk zapisanych w regulaminie. Dlatego jeszcze raz się powtórzę : CZYTAJCIE REGULAMINY!

Jak ktoś nie kliknął wcześniej i się nie boi to zapraszam =) : 15 linków skąd wziąć pieniądze na start i rozwój firmy

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

Wczytuję...