Myśleć jak milionerzy – czy było warto? Moja opinia

 

Wróciłem z Krakowa, chwile odpocząłem i poszedłem na rower i szybki workout, żeby wszystko na spokojnie przemyśleć, ochłonąć i nie pisać tego newsa pod wpływem emocji. Ale do rzeczy… Jak wcześniej opisywałem cała ta 2 dniowa konferencja kosztowała mnie w sumie 200 zł. Sam bilet 120, a dojazdy z i do Krakowa 40 zł dziennie. Czy wydałem te pieniądze w błoto? Hmm…

Jak to wyglądało?

W tym roku w Krakowie konferencja „Myśleć jak milionerzy” odbyła się w jednym z budynków UE. Dziennie było w sumie 5 wykładów trwających 1 godzinę i 15 minut każdy, z przerwą 15-sto minutową pomiędzy. Wykłady zaczęły się od 10, w środku była jeszcze dłuższa, jednogodzinna przerwa obiadowa. Oficjalne zakończenie wykładów o godz. 18, a nieoficjalne niestety nie wiem, bo po wykładach ci co chcieli wybrali się na pizze i piwo wraz z wykładowcami i mogli dalej dyskutować. Ja niestety miałem autobus o 18:20, a wcześniej o tym nie wiedziałem (chyba nie doczytałem) 🙁 .

Kto był?

Głównie osoby posiadające swoje przedsiębiorstwa. Na początku zadano pytanie, „kto prowadzi swoją firmę”? Rękę podniosło jakieś 90-95%. Większość z nich należała do mikro przedsiębiorstw. Dziwie się czułem będąc tam jedną z najmłodszych osób i bez firmy. Ale… co poradzę…

Do kogo była kierowana konferencja?

Najwięcej skorzystać mogły osoby, które mają już swoją działalność (co potwierdziło się we frekwencji). Głównie z dwóch powodów. Po pierwsze bardziej ogarniają, jak działa firma i bardziej rozumieją wykłady, a po drugie mogą nawiązać pewne znajomości i ewentualnych klientów. Ja niestety jeszcze tej możliwości nie miałem, ale byłem uważnym słuchaczem rozmów i wyciągnąłem dużo wniosków z ich pogaduszek.

Coś o wykładach

Na studiach nie chodzę zazwyczaj na wykłady (ale to inny temat), natomiast tutaj… 75 minut mijało za szybko. To co opowiadali było bardzo ciekawe, czasem śmieszne, a czasem poważne i wartościowe. Dowiedziałem się bardzo wielu istotnych – wydawać by się mogło – szczegółów o tym, jak się przygotować chociażby do rozwoju firmy i jak ten rozwój wygląda, co mogę wprowadzić za darmo do firmy, co dodatkowo spowoduje, że klient pomyśli, że jestem bardziej profesjonalny i działam na szerszą skalę. Ci ludzie byli dla mnie inspiracją i muszę powiedzieć, że chciałbym za te 4, czy 5 lat też tam uczestniczyć, ale nie jako słuchacz, a jako jeden z wykładowców. Oby połączenie wiedzy, kontaktów i szczęścia dopisało 🙂 .

Czy warto było jechać?

W mojej opinii: Tak. Wiem, że za rok muszę odłożyć jakieś 3 000 zł i wybrać się na kurs organizowany, również przez tę firmę. Będę już prowadził swoją działalność, więc liczę, że uda się pozyskać środki i przyswoić oraz wykorzystać więcej wiedzy. Może trafi się jakiś klient (a myślę w duchu, że tak)? Dodatkowym i największym plusem jest to, że po zakończeniu konferencji (we wszystkich miastach) dostanę filmy ze wszystkich 80 wykładów – czyli z każdego miasta każdą lekcję, co oznacza, że będę mógł je oglądać kiedy i gdzie będę chciał! Szykuje się więc nowy serial do oglądania do posiłków 🙂 .

Krótkie podsumowanie

  • Masz swoją firmę: Jedź. 200 zł to nie dużo, a wiedzy uzyskasz sporo: w wersji live i wideo, dodatkowo możesz poznać innych przedsiębiorców i nawiązać fajne kontakty
  • Planujesz swoją firmę: Możesz jechać. 200 zł zawsze jakoś zarobisz albo dostaniesz od rodziny. Dowiesz się na pewno dużo interesujących informacji, które będziesz mógł w przyszłości wykorzystać w swoim przedsiębiorstwie i się do tego przygotować tak, jak należy.

Końcowa ocena: 10/10

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

Wczytuję...