Ogień rozpalony!

Ogień rozpalony, czyli końcówka semestru, a z nią: zbliżający się termin pracy inżynierskiej, zaliczenia przedmiotów laboratoryjnych i projektowych, kolokwia… jednym słowem wszystko na raz…

Krótko

Mam takie szczęście, że mój rocznik (1993) był jakimś takim rocznikiem testowym. Zawsze wprowadzano u Nas jakieś ‘innowacje’. To na egzaminach w gimnazjum, to w liceum, to na kierunku na studiach. Żeby nie było nudno na ostatnim semestrze też okazało się, że PWr coś nam pomiesza: Zaliczenia przedmiotów i oddanie pracy inżynierskiej  nie później niż 15.12, czyli bardzo, bardzo szybko. Efekt tego taki, że trzeba siedzieć teraz nad pracą do 3 w nocy, jeśli się chce ogarnąć inne bieżące sprawy i móc się rozwijać nie tylko w branży. No, ale nic z tym nie zrobię. Byle wytrwać do 15 grudnia, a potem obronić pracę (styczeń-luty) i uzyskać nowe trzy literki przy imieniu i nazwisku… No nic… muszę wracać do swojego robota haptycznego.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

Wczytuję...